Powstaje pierwszy symulator VR do szkolenia lekarzy medycyny estetycznej

1
281
vr w dermatologii
Do grona zawodów wspieranych szkoleniowo przez rozwiązania VR dołączą również lekarze medycyny estetycznej | fot.: Fotolia

Medycyna jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin pod względem technologicznym. Nowe możliwość odkrywa wirtualna rzeczywistość, dzięki której możliwe są zabiegi telemedyczne oraz zaawansowane szkolenia bez eksperymentowania na żywym organizmie. Wkrótce lekarze zajmujący się dermatologią plastyczną i dermatologią kliniczną będą mieli szansę na odbycie szkoleń na symulatorze VR. Urządzenie ma zapewnić wysoki poziom realizmu dzięki podwójnej immersji. Wsparcie merytoryczne w jego opracowywaniu zapewniają polskie autorytety z dziedziny medycyny estetycznej. Rynkowy debiut symulatora jest zaplanowany na 2020 rok.

Symulatory wirtualnej rzeczywistości znajdują zastosowanie nie tylko w branży rozrywkowej i grach wideo. Szkoli się na nich już coraz więcej maszynistów, pilotów czy pracowników linii produkcyjnych. Do grona zawodów wspieranych szkoleniowo przez rozwiązania VR dołączą również lekarze medycyny estetycznej.

– Projekt TutorDerm polega na wdrożeniu symulatora opartego na rzeczywistości wirtualnej, dzięki któremu będziemy mogli symulować zabiegi związane z dermatologią estetyczną i dermatologią kliniczną. Nie jest to klasyczne rozwiązanie VR-owe, takie jakie mamy w grach czy w branży rozrywkowej, ponieważ wykorzystuje podwójną immersję. Lekarz nakładając gogle VR i dotykając oczujnikowanej manetki, która symuluje końcówkę sprzętu dermatologicznego, widzi i dotyka wirtualną głowę pacjenta w VR, a na manetce poczuje opór, tak jakby pracował na żywym pacjencie – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Tomasz Kierul, prezes InventionMed.

Rozwiązanie nie jest pierwszym, które ma łączyć wirtualną rzeczywistość z praktyką lekarską. Projekt NOViSE to symulator do szkoleń chirurgów w zakresie eksperymentalnych zabiegów przeprowadzanych przez naturalne otwory w ciele człowieka. Lekarze pracujący w Instytucie Kardiologii w Aninie korzystają natomiast z Google Glass przy operacjach udrażniania tętnic wieńcowych. Rozwiązanie pozwala im na dostęp w trakcie zabiegu do parametrów życiowych i wyników badań operowanego pacjenta. Powstają również aplikacje mobilne umożliwiające oglądanie poprzez HoloLens czy gogle AR narządów wewnętrznych pacjenta odwzorowanych w czterech wymiarach przy użyciu badań obrazowych. Technologia VR jest naturalnym kierunkiem rozwoju medycyny.

– Branża symulatorów wchodzi w każdy obręb naszego życia, naszej gospodarki. Kiedyś to było lotnictwo, komunikacja, dzisiaj jest przemysł. Naturalne jest to, że symulatory pojawiają się już w medycynie. Uważamy, że tego typu rozwiązania są przyszłością w medycynie. Przyszły lekarz, który będzie kiedyś pracował z żywym pacjentem, przejdzie od literatury do naszego urządzenia, a potem do właściwego pacjenta. Wydaje się, że to jest nieodzowna część, przyszłość całej medycyny. Dzisiaj dermatologia, jutro może być chirurgia. Docelowo myślimy o takich rozwiązaniach jak cały wirtualny szpital – twierdzi Tomasz Kierul.

Symulatory VR w procesie szkolenia lekarzy mogą się przełożyć na bezpieczeństwo pacjenta. Zanim nowa lub trudna procedura medyczna zostanie przeprowadzona na żywym organizmie, będzie ją można wielokrotnie przećwiczyć na symulatorze, zakładając różne scenariusze. Może to być kluczowe zwłaszcza przy opracowywaniu nowatorskich metod leczenia.

Urządzenie TutorDerm ma zadebiutować na rynku w 2020 roku, ale producenci planują wcześniejsze udostępnienie jego prototypu jednostkom medycznym w Polsce i na świecie. W pierwszej fazie będzie oferował możliwość przeprowadzenia wirtualnej operacji na głowie, ale planowane są już kolejne wersje symulatora.

– Planujemy rozwinięcie naszego symulatora o klatkę piersiową, ręce czy plecy, tak żeby symulować tam schorzenia dermatologiczne, a w trzeciej wersji będzie całe ciało człowieka z różnymi schorzeniami dermatologicznym. Głowa jest świadomym wyborem, bo jest najbardziej widoczna, na niej dokonuje się najwięcej zabiegów dermatologicznych – podsumowuje prezes InventionMed.

Według prognoz Markets and Markets światowy rynek symulatorów medycznych ma osiągnąć do 2022 roku wartość ponad 2,5 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie niemal 15 proc.


@Newseria